Drodzy Koleżanki & Koledzy,
Z przyjemnością zawiadamiam, że zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią dziś odbył się kolejny turniej klubowy, w którym wzięli udział zawodniczki i zawodnicy UKS „Kętrzynianka i KS „Baza” Mrągowo.
Korzystając z kortów udostępnionych przez panią Dyrektor MOSiR, imprezę – zorganizowaną wzorem ostatnich grudniowych zawodów – możemy uznać za wspaniałą pod każdym względem.
Licznie dopisali tenisistki i tenisiści w 3 kategoriach (łącznie 15 osób):
- Krasnale (7 zaw.),
- Skrzaty (6 zaw.),
- gościnnie – Młodzicy (Klaudia i Bartek).
Impreza przebiegała na wysokim poziomie sportowym, było dużo emocji i oczywiście zabawy. Tym razem niekoniecznie wygrywali faworyci, ale …każdy kto wziął udział jest Zwycięzcą… Podsumowanie przez trenera Tomasza Warownego będzie można przeczytać na: http://www.tenisteam.pl/
Wpisy z komentarzami i opinie mile widziane
Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji zawodów (w tym nagród i gadżetów), przede wszystkim trenerowi i rodzicom.
Zdjęcia ze Styczniowego Turnieju Skrzatów i Krasnali można obejrzeć (i skopiować
w następującej galerii:
http://www.mateo.minitenis.pl/mojagaleria/394
P.S.1. Za zdobyte miejsca 1-7 można wysłać zgłoszenie punktów na portalu www.minitenis.pl
P.S.2. …14.01.2012 jedziemy na turniej do Warszawy…
Pozdrawiam, Daniel Bembas
Tak jak napisał prezes UKS Kętrzynianka moje (trenera) podsumowanie:
Najlepsi wśród Krasnali:
1. Mateusz Bembas
2. Dominika Syhłowyj
3. Tymon Marcinkjan
Moja podstawowa uwaga: ” Nie ma już słabeuszy ” Coraz lepiej grają Natalka i Kuba, choć od niedawna trenują, coraz trudniej z nimi wygrać, trzymają piłkę w grze, długie wymiany, nawet faworyci mieli duże problemy, żeby z nimi wygrać.
W środku tabeli Olek i Krystian, w tym turnieju wypadli poniżej możliwości, ale to cena za brak ogrania. Na treningach już nieźle grają topspinem, a w turnieju sztywna ręka, packanie. To typowe u zawodników z krótszym stażem, teraz korekta na treningu i w sobotę kolejna próba, aż zacznie wychodzić. Rada trenować i cierpliwie czekać.
Tymon, wygrał grupę w pięknym stylu (bez porażki), super praca nóg, ładne topspiny forhendowe, bekhendowe, zmiana rytmu, jak na faworyta przystało. W półfinale kryzys, w grupie grał, żeby wygrać, a w półfinale, żeby nie przegrać.
To duża różnica, jak gramy, żeby wygrać, jesteśmy kreatywni, gramy ofensywnie, krótko, długo, na boki, wolejem, mocno topspinem.
Jak gramy, żeby nie przegrać, jest odwrotnie, oddajemy inicjatywę przeciwnikowi, tylko przepychamy piłkę, ręka się usztywnia, boimy się, żeby nie popsuć, więc gramy wolniej, lżej, krócej, bezpieczniej, a na to tylko czeka nasz przeciwnik, łatwo dochodzi do naszych zagrań, atakuje i „pozamiatane”.
Dominika, to super ułożona zawodniczka, nie wie co to przepychanie piłki, wzorowy forhend, bekhend, gra równo. W poprzednim turnieju była trochę zaskoczona, ale teraz pokazała co potrafi. Dominika, Tymon a teraz Mateusz są przykładem dla innych, jak grać i wygrywać wykorzystując technikę.
I tu przechodzę do Mateusza, po paru miesiącach treningów zafunkcjonował topspin. To agresywny zawodnik, lubi grać mocno i dotąd płacił za to porażkami. Rady, żeby grał lżej na niewiele się zdawały, „krew nie woda”. Z pomocą przyszła technika, była pętla przy forhendzie (choć jeszcze skromna), był przyzwoity bekhend (choć jeszcze trochę za płaski), zafunkcjonował delikatny topspin. Mati chciał wygrać, był kreatywny (itd. opis wyżej) i to w połączeniu z poprawą techniki dało pierwsze miejsce. Sukces cieszy, ale żeby nie było za słodko, czeka go teraz dalsza poprawa tych uderzeń i stabilizacja, żeby już zawsze tak grał w turniejach.
W turnieju Skrzatów zmiana na stołku lidera, tym razem najlepszy okazał się Igor, ogrywając Leona. Trzeci Rafał, potem Bartek, Szymon i Klaudiusz. U Skrzatów huśtawka formy, super zagrania przeplatają się z mizernymi. To co na treningu wypracują, gubią w turnieju. Odwieczny problem w tym wieku, trenować, czy grać, za dużo turniejów, ucieka technika, za mało turniejów, ucieka koncentracja, odporność na stres i granie pod presją.
Ponieważ naszym problemem szkoleniowym (małych miasteczek) jest brak rywalizacji (turniejów) na wysokim poziomie, to cieszy fakt możliwości takiego grania koło domu, bez specjalnych kosztów. To nasz duży sukces organizacyjny, a dla mnie wyzwanie, jak nadążyć z treningami, żeby technika nie ucierpiała . Dotyczy to szczególnie Skrzatów, dobrze przygotowanych ogólnie, koordynacyjnie, szybkościowo, ale jeszcze z brakami techniki.
O tym, jak ważne to cechy, świadczy sukces Igora, słabiutki forhend, gra szlajsem, a mimo to ograł Leona. Wygrał szybkością dobiegania do wolnych piłek Leona i regularnością. Żeby wygrać z takim zawodnikiem, trzeba grać szybko, kreatywnie (patrz. grać, żeby wygrać), inaczej wszystko wraca na naszą połowę i mamy kłopot.
Bardzo cieszy sukces Igora, brawo za pracę mentalną, jaką wykonuje nad sobą (ma swoje sposoby na stres, oby zawsze działały tak, jak na tym turnieju), ale żeby nie było za słodko, czeka go sporo pracy, musi wrócić topspin, szczególnie z forhendu.
Na koniec Młodzicy, wygrał Bartek w niezłym stylu, kilka super zagrań, szybka długa piłka, coraz większa siła gry.
Klaudia przegrała i wygrała. W 2012 rok weszliśmy z nowym programem szkoleniowym, jeszcze więcej treningów, doszła piłka nożna i siłownia, doszły po raz pierwszy treningi indywidualne, zmieniamy styl gry na „gram, żeby wygrać„. Takie zmiany muszą odbić się na grze, inaczej atakujemy mocnym topspinem, a inaczej się bronimy. Tu gramy szybko, „na wznoszącą”, a tam „pod górę”, bezpiecznie. To dwa różne zagrania, inny „timing”, inna praca nóg itd. Dodatkowo ciągle praca mentalna, która w początkowym etapie nie zawsze dobrze działa.
Próby tych zmian były widoczne w meczu, coraz częściej wychodził serwis z rotacją, były mocne zagrania, były próby zmiany nastroju, koncentracji i za to duże brawa dla Klaudii. Cieszy, że weszła na tę drogę, to ambitna dziewczyna, wiem ile to kosztuje pracy, ale jestem pewien, że wytrwa, nawet za cenę porażek w początkowym okresie.
Trener